Pontyfikal i Stasi

Bezcenny Pontyfikal Plocki Niemcy zrabowali w roku 1940. Trzydziesci lat pozniej tajne sluzby NRD sprzedaly go na aukcji w RFN. Do dzis nie mozemy go odzyskac
WLODZIMIERZ KALICKI

Profesor Julian Lewanski, badacz sredniowiecznego polskiego dramatu liturgicznego, otrzymal wczesna wiosna 1977 roku zaproszenie. Ksiadz profesor Pikulik, znany badacz liturgii, prosil go do swego mieszkania na warszawskim Mokotowie na spotkanie z muzykologiem prof. Miroslawem Perzem i gosciem z Niemiec, prof. Walterem Lipphardtem, naukowcem z Hochschule fuer Musik, Wyzszej Szkoly Muzycznej we Frankfurcie nad Menem. Pomyslodawca podwieczorku czterech badaczy sredniowiecznych dramatow byl prof. Lipphardt. Niemiecki uczony od wielu lat pracowal nad monumentalnym, siedmiotomowym wydawnictwem "Osterfeiern und Osterspiele" ("Obrzedy wielkanocne i dramaty wielkanocne"), w ktorym publikowal teksty lacinskich obrzedow i misteriow wielkotygodniowych we wszystkich krajach Europy - od Portugalii po Bialorus. W wydanym w roku 1976 trzecim tomie monografii zamiescil miedzy innymi opisy obrzedow polskich, zaczerpniete glownie z publikowanych w latach 60. prac prof. Lewanskiego. Korzystajac z pobytu w Polsce, prof. Lipphardt chcial pokazac polskiemu koledze cytowane materialy.

Przy kawie niemiecki uczony pochwalil sie, ze w jego dziele znalazly sie tez nieznane, niepublikowane dotychczas sredniowieczne teksty dotyczace Polski.

- Opowiedzial nam, ze w zbiorach monachijskiej Bayerische Staatsbibliothek (Bawarskiej Biblioteki Panstwowej) od niedawna znajduje sie bardzo ciekawy sredniowieczny rekopis liturgiczny zwiazany z polska historia - mowi prof. Lewanski.

Prof. Lipphardt dzielo to nazwal "Rituale der Katedrale von Gnesen", kodeksem z katedry w Gnieznie, znalazl bowiem w nim notke, ze pewien obyczaj wystepuje w calej metropolii gnieznienskiej. Jego zdaniem kodeks powstal w poczatkach XIV wieku. Z dziela przechowywanego w zbiorach monachijskiej biblioteki pod sygnatura CLM 28938, niemiecki uczony opublikowal dwa fragmenty tekstu, zawierajace opisy obrzedow koscielnych nazwanych "Depositio crucis" ("Zlozenie Krzyza w Grobie") i "Visitatio sepulchri" ("Nawiedzenie Grobu").

Nazajutrz prof. Lewanski zaprosil prof. Lipphardta na obiad. Do dzis w jego domu pozostal slad owego obiadu - podpis prof. Lipphardta uczyniony kopciem plonacej swiecy na suficie gabinetu profesora. Jeden z wielu podpisow gosci. - Takie mialem kiedys hobby - smieje sie profesor.

Po spotkaniu z prof. Lipphardtem prof. Lewanski porownal opublikowane przez niego opisy obrzedow z tekstami ze starych polskich kodeksow, ktore w roku 1965 zebral w swej monografii "Dramat i dramatyzacje liturgiczne w sredniowieczu polskim". Polski uczony doszedl do wniosku, ze opisany przez prof. Lipphardta kodeks nie pochodzi z Gniezna, lecz z Plocka. Profesor natychmiast zawiadomil o tym Biblioteke Seminarium Duchownego w Plocku. Biblioteka wiosna 1977 roku przeslala mu zachowane informacje o zaginionych kodeksach nalezacych ongis do jej zbiorow.

Na podstawie analizy publikowa-nych przed wojna fragmentow tekstow rozmaitych kodeksow prof. Lewanski ustalil, ze kodeks z Bayerische Staatsbibliothek to slawny Pontyfikal Plocki, wiosna 1940 roku zrabowany przez Niemcow z Biblioteki Seminarium Duchownego w Plocku.

Biskupi wola dwa w jednym

Pontyfikaly byly ksiegami liturgicznymi spisywanymi w sredniowieczu na uzytek biskupow. Zawieraly opisy obrzedow koscielnych sprawowanych przez biskupow, niekiedy takze przez zwyklych kaplanow. Pontyfikaly pojawily sie z powodow czysto praktycznych. Biskupi przy sprawowaniu obrzedow uzywac musieli wczesniej dwoch ksiag. W jednej znajdowali szczegoly czynnosci kultowych, w drugiej zas - formularze obrzedow i formuly eukologiczne. Dla biskupiej wygody powstaly dziela laczace zawartosc obu tych ksiag - pontyfikaly.

Pierwszy w dziejach pontyfikal spisany zostal w skryptorium klasztoru sw. Albana w Moguncji w latach 950-963. Dzielo to, nazwane Pontyfikalem Rzymsko-Germanskim, koscielni skrybowie szybko poczeli kopiowac w licznych wersjach.

W XI wieku Italia dostala sie pod wplywy cesarskie. Przepisujacy wowczas pontyfikaly wloscy kopisci przez dziesiatki lat zmieniali je tak skutecznie, ze w XII wieku powstal odrebny typ pontyfikalu - Rzymski. A w nastepnym stuleciu papiez Innocenty II zarzadzil w ramach swych reform, by zastapic pontyfikal typu rzymskiego nowym dzielem, nazwanym Pontyfikalem Kurii Rzymskiej.

Pontyfikaly okazaly sie dzielami tak uzytecznymi, ze doczekaly sie mnostwa rekopismiennych kopii. Pozniej znowu przepisywano te kopie. Kazda z nich byla inna. Zamawiajacy biskupi chetnie zlecali dopisywanie lokalnych obrzedow kultywowanych w ich diecezjach, a redaktorzy zwykli ukladac pontyfikaly wedle swych osobistych gustow i zapatrywan teologicznych.

Indywidualne cechy wyroznialy takze Pontyfikal Plocki. Dzielo to spisano na 214 pergaminowych kartach o wymiarach 270 na 185 mm. Sredniowieczny kopista pisal tekst czarnym inkaustem, ktory z uplywem wiekow wyblakl i przybral barwe ciemnobrunatna. Lepiej zachowal sie inkaust czerwony, ktorym wypisano tak zwane rubryki. Starannosc pisma i uroda iluminacji wyrozniaja plocki pontyfikal sposrod sredniowiecznych kodeksow.

W sredniowieczu wlasciciele lekka reka dopisywali na pergaminowych kartach nader wowczas rzadkich i bardzo drogich ksiag wlasne uwagi i uzupelnienia. W Pontyfikale Plockim takze jest sporo glos, dopisanych z cala pewnoscia wiele lat po powstaniu dziela. Dopiski te swiadcza o uzywaniu plockiego pontyfikalu w liturgii przez kilka wiekow.

Kiedy powstal Pontyfikal Plocki? Jak trafil do zbiorow katedralnych?

Przedwojenni polscy badacze dosc zgodnie uwazali go za dzielo z XIII wieku. Przewrot w pogladach na poczatki dziejow plockiego pontyfikalu przyniosly prowadzone w koncu lat 70. badania ks. Antoniego Podlesia.

O odkryciu w niemieckiej bibliotece plockiego kodeksu ks. Podles dowiedzial sie z listu prof. Lewanskiego do plockiej kurii. Natychmiast zwrocil sie o pomoc do polskiego ksiedza Kazimierza Piwowarskiego, szczesliwym trafem wlasnie wtedy zbierajacego materialy naukowe w Bayerische Staatsbibliothek. Ks. Piwowarski wystaral sie o mikrofilm dziela i we wrzesniu 1977 roku przeslal go ks. Podlesiowi. Polski badacz nie mial watpliwosci: mikrofilm nadeslany z RFN przedstawial zrabowany przez Niemcow w czasie okupacji Pontyfikal Plocki. Na podstawie mikrofilmu rozpoczal badania manuskryptu. Analiza pisma pozwolila ks. Podlesiowi przesunac czas powstania kodeksu z XIII wieku, jak do tej pory sadzono, na druga lub trzecia cwierc wieku XII.

Oznacza to, ze Pontyfikal Plocki jest najstarszym kompletnie zachowanym pontyfikalem polskim. Opisane na jego kartach obrzedy "Depositio Crucis" i "Visitatio Sepulchri" oraz procesja rezurekcyjna i procesja do chrzcielnicy podczas nieszporow swiatecznych sa najstarszymi opisami rezurekcji na ziemiach polskich.

W drugiej i trzeciej cwierci XII wieku, kiedy to mial powstac plocki pontyfikal, diecezja wladali dwaj biskupi: Aleksander (w latach 1129-1156) i Werner (w latach 1156-1172). Biskup Werner zaslynal ze sprowadzenia z Akwizgranu do Plocka relikwii sw. Zygmunta. Kult sw. Zygmunta byl naczelnym kultem katedry plockiej. Gdyby pontyfikal zamowic mial biskup Werner, rozumowal ks. Podles, na pewno polecilby umiescic w litanii imie sw. Zygmunta. W pontyfikale tymczasem o sw. Zygmuncie glucho. Co innego z biskupem Aleksandrem, pochodzacym z Malonne. W jego stronach szczegolna czcia otaczano sw. Gertrude z Nivelles - i jej imie wymienione jest w pontyfikalowej litanii. Zdaniem ks. Podlesia wielce wymowne jest, ze w litanii tej zabraklo sw. Wojciecha - biskup pochodzenia polskiego bez watpienia polecilby umiescic w pontyfikale swietego meczennika, patrona polskiego kosciola.

Ksiedza Podlesia szczegolnie zaintrygowal tekst przysiegi, ktora biskup elekt skladac mial swemu metropolicie z okazji konsekracji. Wedle tekstu pontyfikalu elekt przyrzekac mial posluszenstwo i uleglosc metropolii gnieznienskiej. Tekst przysiegi byl czescia podstawowego tekstu pontyfikalu, nie zas pozniejsza glosa. Ks. Podles sprawdzil, ze przysiegi takiej nie zawiera zadna ze znanych w Europie kopii Pontyfikalow Rzymsko-Germanskich, Rzymskich, Kurii Rzymskiej ani pozniejszych. Co ciekawsze, nie zawieraly jej takze inne polskie pontyfikaly, tzw. Pontyfikal Rzeszowski, ani Pontyfikal Krakowski.

Czemuz to biskup Aleksander skladac mialby szczegolna przysiege wiernosci i lojalnosci wobec metropolii gnieznienskiej? W latach poslugi biskupiej Aleksandra wladza metropolity gnieznienskiego drastycznie oslabla, w koscielnej prowincji gnieznienskiej szerzyl sie chaos. Papiez Innocenty II ulegl naciskom niemieckim i w roku 1133 przyznal biskupowi magdeburskiemu prawo do zwierzchnosci nad biskupami polskimi. Ale mimo wewnetrznego nieladu polski Kosciol bronil sie przed dominacja niemiecka. Zdaniem ks. Podlesia metropolita gnieznienski, nie chcac dopuscic do dominacji biskupa magdeburskiego, zadal od podleglych mu polskich biskupow szczegolnego przyrzeczenia lojalnosci i posluszenstwa. Gnieznienski metropolita zapewne zamowil dla biskupa Aleksandra z Malonne pontyfikal i polecil umiescic tam tekst przysiegi wiernosci. Pontyfikal Plocki jest zatem nie tylko najstarszym opisem obrzedow religijnych w Polsce, ale i jednym z pierwszych pisemnych swiadectw walki polskiego Kosciola o niezaleznosc od Kosciola niemieckiego.

Po ciezkiej pracy szef tajnej policji lubi prowadzic sklepik ze starociami

Jak Pontyfikal Plocki trafil do zbiorow Bayerische Staatsbibliothek?

We wrzesniu 1978 roku ks. Antoni Podles pojechal do Monachium. Dyrekcja monachijskiej biblioteki poinformowala go, ze manuskrypt zakupiony zostal 28 maja 1973 roku na aukcji w monachijskim domu aukcyjnym Hartung und Karl. Pracownik naukowy Bayerische Staatsbibliothek dr Dieter Kudorfer udostepnil ks. Podlesiowi katalog aukcyjny. Pontyfikal Plocki opisany zostal w nim pod numerem 73/5954, jako rytual z pontyfikalem pochodzenia niemieckiego z XIV wieku, spisany w jezyku lacinskim na pergaminie. Monachijska biblioteka kupila go na aukcji za 6200 marek.

Czy specjalisci z biblioteki nie wiedzieli, ze kupuja dzielo zrabowane przez hitlerowcow w Polsce?

Dyrekcja biblioteki umozliwila ks. Podlesiowi ogledziny kodeksu. Ksiadz zanotowal: "Ktos wydarl 3 karty poczatkowe, tzw. ochronne. Karta 1 prawdopodobnie byla czysta, na karcie 2 wypisany byl tytul "Agenda", na karcie 3v znajdowala sie notatka, zawierajaca rozporzadzenie biskupa poznanskiego Andrzeja, ktora ustrzegl od zaginiecia W. Ketrzynski. [Ktos] wymazal tez pieczecie, ktorych slady niewyrazne znajduja sie na karcie 86 i karcie 196 u dolu. Czujac sie bezpiecznym, wystawil go na aukcji".

Jest pazdziernik 1999 roku. Rozmawiam z Karlem Hartungiem w jego domu aukcyjnym. Firma Hartung und Karl przeksztalcila sie w dom aukcyjny Hartung und Hartung, ale gabinet seniora firmy sie nie zmienil. Polki ze starymi ksiegami zajmuja wszystkie sciany, srodek zajmuje troche zuzyte, stare biurko. Gdy opowiadam o sprzedazy Pontyfikalu Plockiego, Karl Hartung zrywa sie z fotela i szybko wyszukuje na polce katalog aukcyjny sprzed cwiercwieku:

- Zgadza sie, to byla aukcja nr 3. Cene wywolawcza pontyfikalu ustalilismy na 5000 marek.

Karl Hartung potwierdza plotke, przed laty zaslyszana w RFN przez ks. Podlesia, ze pontyfikal zostal wystawiony na aukcje w Monachium przez Centralny Antykwariat NRD kontrolowany wowczas przez plk. Aleksandra Schalcka-Golodkowskiego. Byl on wtedy szara eminencja wschodnioniemieckiego rezimu i jego sluzby bezpieczenstwa, Stasi. Prowadzil zakulisowe, miedzynarodowe operacje finansowe, od handlu dzielami sztuki po handel bronia.

- Pontyfikal wstawil do nas zachodnioniemiecki handlarz dzielami sztuki, ktory w srodowisku antykwariuszy znany byl z bliskich kontaktow z Centralnym Antykwariatem NRD w Lipsku. Znalem osobiscie bezposredniego szefa Centralnego Antykwariatu, nazywal sie bodaj Weigel. Poznalem go na targach antykwarycznych w Stuttgarcie. Chcial nawiazac ze mna wspolprace, ale wymowilem sie. Centralny Antykwariat sprzedawal dziela sztuki w RFN przez zachodnioniemieckich posrednikow. To byl handel na dosc duza skale - opowiada Karl Hartung.

Dotychczasowe badania zachowanych i przejetych przez Urzad Gaucka akt Stasi nie przyniosly informacji na temat uprawianego przez tajna sluzbe NRD handlu zrabowanymi w czasie wojny dzielami sztuki. W roku 1987 jednak pewien wlasciciel restauracji w Lipsku potwierdzil, ze Stasi potajemnie gromadzila, konserwowala i sprzedawala skarby pochodzace z wojennych grabiezy.

Johannes Elste, zanim w zjednoczonych Niemczech otworzyl restauracje, w latach 1974-1980 w NRD pracowal w kierowanej przez plk. Aleksandra Schalcka-Golodkowskiego firmie Kunst und Antik. W 1987 roku historycy poszukujacy zaginionej w czasie II wojny swiatowej rosyjskiej bursztynowej komnaty pokazali Elstemu archiwalne fotografie legendarnej komnaty. Elste rozpoznal na zdjeciu empirowa komode, ktora w 1978 roku odnawial jako pracownik firmy plk. Schalcka-Golodkowskiego. Byly enerdowski konserwator mebli nie mial co do tego zadnych watpliwosci. Zgadzala sie przybita do mebla ozdobna plakieta z przedstawieniem wytwornej klatki z krolikami i skomplikowane, unikatowe intarsje z hebanu, bukszpanu i drzewa rozanego. W czasie trwajacej dwa miesiace renowacji Elste uzupelnil dwie intarsje i wymienil zdekompletowane okucia. Oryginalne zachowal do dzis jego kolega. W czasie pracy niemiecki konserwator odkryl na komodzie numer inwentarzowy z rosyjskimi literami.

Johannes Elste poinformowal niemiecka policje, ze przez warsztaty renowacyjne bylej firmy Kunst und Antik przeszlo sporo dziel zrabowanych w czasie wojny. Jednym z tych dziel byl plocki pontyfikal. Zapewne w warsztatach Stasi usunieto z jego kart znaki wlasnosciowe. Jak jednak trafil on w rece Stasi?

Pontyfikal zostal zrabowany wiosna 1940 roku z plockiej Biblioteki Seminarium Duchownego. Rabunek zorganizowala komisja niemieckich ekspertow z Krolewca: radca architektury dr Kurt Forstreuter, dyrektor archiwum panstwowego dr Hein, dyrektor panstwowej biblioteki dr Rudolf Diesch oraz radca biblioteczny prof. Goetz von Selle. Pontyfikal wywieziono koleja do Krolewca razem z innymi bezcennymi manuskryptami: Biblia Plocka, homiliarzem z trzeciej cwierci XII wieku, "Ksiega chorowa plocka" z lat 1360-1370, Gradualem Swietoslawa z Wilkowa z roku 1365, zawierajacym najstarsza znana polska piesn wielkanocna oraz pochodzaca z okolo roku 1400 ksiega objawien blogoslawionej Brygidy. Tylko Biblia Plocka wrocila do Biblioteki Seminarium Duchownego. Zadne z pozostalych dziel, procz pontyfikalu, do dzisiaj nie zostalo odnalezione.

W roku 1940 dyrektor Biblioteki Uniwersytetu w Krolewcu dr Diesch schowal Biblie Plocka, jako dzielo szczegolnie cenne, do skarbca. Pontyfikal, uznany przez niemieckich specjalistow za dzielo nieco mniej od Biblii wartosciowe, najpewniej znalazl sie w zbiorach manuskryptow i starych drukow biblioteki krolewieckiej.

Pod koniec marca 1945 roku inspektor Werner Schuetze zorganizowal ewakuacje czesci zbiorow bibioteki z odcietych przez sowieckie wojska Prus Wschodnich. Czy pontyfikal poplynal na Zachod tym samym statkiem, ktorym ewakuowano Biblie Plocka? Wydaje sie to watpliwe. Transport, w ktorym znalazla sie Biblia Plocka, byl nalezycie pilnowany przez inspektora Schuetzego. Ksiazki dotarly do Rendsburga w nieuszkodzonych skrzyniach i tam przez wiele lat pozostawaly pod kontrola bylych pracownikow krolewieckiego uniwersytetu. Raczej wykluczone, by wiele lat po wojnie pontyfikal mogl trafic ze zbiorow zachodnioniemieckich w rece Stasi.

Byc moze pontyfikal w ostatniej chwili, w zamecie ewakuacji, zostal skradziony przez ktoregos z Niemcow, pracownikow uniwersytetu lub zolnierzy eskorty. Przed zakonczeniem wojny zlodziej zdolal przewiezc go do wschodniej czesci Niemiec, na tereny pozniejszej NRD.

Niewykluczone jednak, ze Pontyfikal Plocki ewakuowano droga ladowa, przez Prusy Wschodnie. Byc moze po drodze, w rejonie Gdanska, zostal skradziony przez kogos z eskorty konwoju ewakuacyjnego. O takim losie Pontyfikalu Plockiego swiadczyc moglby tajemniczy kodeks sredniowieczny, ujawniony niedawno w Gdansku.

Przed kilku laty biblioteka seminaryjna z Oliwy przeslala do Biblioteki Seminarium Duchownego w Plocku dwa rekopisy z XIV wieku. Pochodzily z ksiegozbioru plockiej kurii.

Jak trafily do ksiegozbioru w Oliwie?

- W Sopocie po wojnie pozostalo wielu niemieckich ksiezy. Jeden z nich, zmarly w latach 70., zostawil po sobie te rekopisy - mowi ks. prof. Tadeusz Zebrowski, dyrektor archiwum diecezjalnego w Plocku.

Manuskrypt badal prof. Julian Lewanski. - Wydaje mi sie prawdopodobne, ze te czternastowieczne rekopisy byly oprawione razem z jeszcze jednym dzielem. Wspolnie tworzyly tak zwany klocek.

Zdaniem profesora klocek ten zapewne zostal skradziony w czasie transportu na wlasna reke przez jakiegos Niemca. - Byc moze zlodziej nie mogl dzwigac calego, ciezkiego klocka i wyrwal zen tylko jeden, wierzchni manuskrypt - uwaza prof. Lewanski.

Pozostale dwa rekopisy rabus wyrzucil w bloto. Slady blota pozostaly na nich do dzis. Prof. Lewanski nie wyklucza, ze trzecim manuskryptem w klocku, wyrwanym w wojennym zamecie w okolicach Gdanska i wywiezionym na zachod, mogl byc Pontyfikal Plocki.

Ksiadz prof. Zebrowski te mozliwosc raczej wyklucza: - Pontyfikal i rekopisy mialy rozne formaty, nie mogly wiec tworzyc klocka.

Pojawienie sie zrabowanych na poczatku okupacji plockich rekopisow pod Gdanskiem swiadczy, ze i Pontyfikal mogl byc ewakuowany z Krolewca droga ladowa, przez Pomorze. Jedno wydaje sie pewne: ostatecznie Pontyfikal znalazl sie po wojnie na terenie sowieckiej strefy okupacyjnej, a potem NRD. W koncu trafil do Centralnego Antykwariatu w Lipsku, czyli - w rece Stasi.

Niemcy kupuja kradziona ksiege na nic innego, jak na wlasnosc

Biskup plocki dr Sikorski wystapil do Bayerische Staatsbibliothek w Monachium o zwrot pontyfikalu jeszcze w roku 1977. Biblioteka odmowila oddania manuskryptu. Argumentowala, ze kupila go w dobrej wierze na legalnej aukcji. W nastepnych latach kuria plocka jeszcze kilkakrotnie domagala sie w Monachium zwrotu swego dziela. Kierownictwo Bayerische Staatsbibliothek konsekwentnie odmawialo - zmienilo jednak argumentacje. Kurie w Plocku poinformowano, ze Pontyfikalu nie dostanie, gdyz zostal on sprzedany do NRD przez polskie, komunistyczne wladze za posrednictwem firmy Ars Polona. Byl to tak absurdalny zarzut, ze ministerstwo kultury ani w latach 80., ani w 90. nawet nie mialo zamiaru go sprawdzac.

Bayerische Staatsbibliothek odmowila zwrotu ksiegi zrabowanej w czasie wojny z Polski, ale odkryte w jej zbiorach dzielo zrabowane we Francji - zwrocila.

W roku 1977 francuski historyk Pierre Rezeau wertujac katalogi Bayerische Staatsbibliothek w Monachium, natknal sie na XV wieczny modlitewnik "Livres d'heures" ("Godzinki"), spisany na zwoju pergaminowym o wymiarach 6 metrow na 11 centymetrow. W roku 1940 Niemcy zrabowali go z Biblioteki Miejskiej w Sens we Francji i od tego czasu slad po nim zaginal. - To unikatowy, cudownie iluminowany pergamin nieslychanej wartosci - mowi "Gazecie" dyrektorka Biblioteki Miejskiej w Sens, Michelle Degrave.

Jak sie okazalo, francuskie "Godzinki" w roku 1974 monachijska biblioteka zakupila - podobnie jak Pontyfikal Plocki - na aukcji w jednym z domow aukcyjnych w RFN.

Negocjacje francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych z rzadem krajowym Bawarii trwaly piec lat. Ostatecznie Bayerische Staatsbibliothek zwrocila manuskrypt do Sens w roku 1982. Wdzieczni Francuzi przeslali do Monachium symboliczny prezent; wydana w XVIII wieku w Sens ksiazke i waze z Sevres.

Polskie MSZ w kwietniu 1986 roku oficjalnie zwrocilo sie o zwrot zagrabionego Pontyfikalu Plockiego. Rzad krajowy Bawarii odpowiedzial, ze pontyfikalu nie odda, bo go kupil na wlasnosc.

Powtarza to do dzis.

Wspolpraca Marek Rapacki, Paryz

W tekscie wykorzystano m.in. studia, opracowania i artykuly: R. Knapinskiego,

J. Lewanskiego, A.J. Nowowiejskiego, A. Podlesia, S. Sawickiej, A. Vetulaniego

oraz informacje podana przez "Frankfurter Allgemeine Zeitung"

WLODZIMIERZ KALICKI



 



 

 

 

Prawdziwy koniec wedrowki Eneasza
SZTUKA ZAGRABIONA 1

Pani Morza spod ziemi
SZTUKA ZAGRABIONA 2

Mlodzieniec przecudnej urody, od swiata ukryty
SZTUKA ZAGRABIONA 3

Ksiag starych duchy srebrnoszare
SZTUKA ZAGRABIONA 4

Pamiec w plomieniach
SZTUKA ZAGRABIONA 5

Rejtan pod szynkwasem
SZTUKA ZAGRABIONA 6

Oltarz po dwakroc porywany
SZTUKA ZAGRABIONA 7

Jesienia ksiazki wracaja z poludnia
SZTUKA ZAGRABIONA 8

Bracia Czescy wracaja z Niemiec do Polski
SZTUKA ZAGRABIONA 9

Madonna znika pod szklanka kawy
SZTUKA ZAGRABIONA 10

Lew z ludzkimi oczami
SZTUKA ZAGRABIONA 11

Siostra Fryderyka
SZTUKA ZAGRABIONA 12

Biblia i dzentelmeni
SZTUKA ZAGRABIONA 13 W polowie XII wieku skryba zanotowal na kartach Biblii Plockiej, ze spadajace spod stropu plockiej katedry strusie jajo z cenna relikwia cudem pochwycil w locie niejaki Zachariasz.Byl to pierwszy opis cudu na polskich ziemiach. W roku 1940 Niemcy z fanfarami wywiezli Biblie pociagiem. W roku 1978 potajemnie odwiezli taksowka

Pontyfikal i Stasi
SZTUKA ZAGRABIONA 14 Bezcenny Pontyfikal Plocki Niemcy zrabowali w roku 1940.

Trzystuletni romans
SZTUKA ZAGRABIONA 15 Ich historia zaczela sie przed trzema wiekami.

 
Copyright © 2001 Polish American Congress of Southern California. All Rights Reserved ®